Zamek Tenczyn w Rudnie

Rudno to niewielka wieś położona w woj. małopolskim, w pow. krakowskim, w gminie Krzeszowice. Jej początki sięgają średniowiecza. Miejscowość znana jest przede wszystkim z położonych na jej terenie ruin zamku Tenczyn. 

Ruiny usytuowane są na wierzchołku dawnego wulkanu, który jest najwyższym szczytem Garbu Tenczyńskiego. Pierwszy zamek, drewniany, zbudował w tym miejscu kasztelan krakowski, Nawój z Morawicy, ok. 1319 roku. Wzniósł też największą na zamku wieżę, zwaną Nawojową. Jego syn, Jędrzej,  zbudował zamek murowany. On też, jako pierwszy, przyjął nazwisko Tęczyński. Na przestrzeni wieków budowla była rozbudowywana i przebudowywana przez kolejnych właścicieli. W 1637 zmarł wojewoda krakowski, ostatni z rodu Tęczyńskich, Jan Magnus. Zamek odziedziczyła jego jedyna córka Izabela. W kolejnych latach majątek należał do rodów Opalińskich, Sieniawskich, Czartoryskich, a od 1816 roku do II Wojny Światowej do rodziny Potockich.

W roku 1768 zamek, w wyniku uderzenia pioruna, spłonął. Od tego czasu pozostaje w ruinie. Obecnie jest odbudowywany i zabezpieczany. Od 2016 roku został ponownie udostępniony zwiedzającym. 

Do zamku prowadzi tylko jedna, wąska droga, dlatego jedźcie ostrożnie. Mówię oczywiście o drodze dla samochodów, bo rowerem czy pieszo można dostać się również innymi, leśnymi ścieżkami. Tuż obok ruin znajduje się spory, darmowy parking. Nie ma zatem problemu z pozostawieniem samochodu. 

Do zamku dostaniemy się przez zrekonstruowany barbakan. Barbakan to ważny element średniowiecznego systemu obronnego. Zazwyczaj okrągły, wysunięty przed linię murów obronnych. Barbakan tenczyński, wybudowany w XVII w., w części zachował oryginalne elementy. Zrekonstruowana została brama wjazdowa, korona murów, która praktycznie nie istniała oraz ubytki w murach. Po remoncie prezentuje się naprawdę pięknie. 

Tuż za barbakanem znajduje się kasa biletowa. Ceny są przystępne. W roku 2022 bilet normalny kosztuje 10 zł, ulgowy 6 zł. Aby dostać się na dziedziniec zamku oraz do kolejnych części budowli, należy przejść dawnym korytarzem obronnym. Jak sama nazwa wskazuje, w dawnych czasach był jednym z elementów systemu obronnego warowni. Dzisiaj pięknie wyremontowany cieszy oko. 

Po przejściu korytarza obronnego możemy albo „na dziko” wejść na dawny dzieciniec zamku górnego, albo wspiąć się ścieżką pod wieżę bramną. Jest to najstarsza część zamku, zwana wieżą Nawojową. Polecam tę drugą możliwość. A to dlatego, że w przyziemiu wieży zgromadzono wiele detali architektonicznych odnalezionych podczas prac renowacyjnych. Warto rzucić na nie okiem. 

W trakcie prac renowacyjnych, w wieży Nawojowej zbudowano klatkę schodową, a co za tym idzie udostępniono ją do zwiedzania. Wejście znajduje się od strony dziedzińca. Wieża ma zadaszenie, zatem nie ma na szczycie tarasu widokowego, ale piękne widoki można podziwiać z okien znajdujących się na każdym poziomie. Gmina Krzeszowice położona jest pośród zielonych pagórków i wzgórz, więc panorama okolicy zachwyci każdego. Lecz nie tylko bliższą i dalszą okolicę można podziwiać, ale również te części ruin, które na dzień dzisiejszy nie są udostępnione do zwiedzania. Do takich miejsc należy m.in. kaplica zamkowa, którą możemy już z poziomu parteru obejrzeć z za krat. Również dwie baszty artyleryjskie, Tęczyńską, usytuowaną w niedalekiej odległości od kaplicy oraz Grunwaldzką, znajdującą się na końcu korytarza obronnego. Dokładniej można też przyjrzeć się dawnemu skrzydłu mieszkalnemu, zwieńczonemu po obu bokach basztami o wdzięcznych nazwach: Izabela, bliżej dawnej kaplicy i Dorotka, bliżej barbakanu (to ta z flagą). 

Dziedziniec zamkowy jest całkiem sporych rozmiarów. Można z niego podziwiać ogrom dawnego założenia obronnego. Nie wszystkie części ruin na dzień dzisiejszy są udostępnione do zwiedzania. Może z biegiem lat, po zabezpieczeniu i renowacji, zostaną udostępnione turystom. Ale można z dziedzińca dostać się na koronę murów barbakanu i pospacerować zrekonstruowanym gankiem straży. 

Ruiny zamku Tenczyn, chyba jedne z najciekawszych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, warto odwiedzić. Już z daleka można zobaczyć ogrom średniowiecznego założenia obronnego. Trzeba przyznać, że dawni budowniczowie mieli rozmach. Odwiedziłem to miejsce w okresie wakacyjnym, w pierwszej połowie sierpnia. Tłumów turystów nie było, raptem kilkanaście osób. Brak tłumów, to kolejny atut tego zamku. Polecam wszystkim przyjazd do Rudna i spacer pośród ruin średniowiecznej warowni. 

Dodaj komentarz