Zamek Grodno znajduje się na terenie Zagórza Śląskiego w woj. dolnośląskim, w powicie wałbrzyskim. Właścicielem jest Gmina Walim, zaś obiektem zarządza Centrum Kultury i Turystyki w Walimiu.
Warownia została wzniesiona na szczycie góry Choina. Dokładna data budowy nie jest znana. Pierwszy dokument wzmiankujący zamek Grodno pochodzi z 1315 roku. Przyjmuje się, że budowniczym był książę świdnicko-jaworski Bolko I Surowy. Za panowania jego wnuka, Bolka II Małego, został rozbudowany zamek górny, który składał się z wieży obronnej, dwóch kamiennych budynków, wieży bramnej, dużego dziedzińca oraz drewnianych zabudowań gospodarczych. Po śmierci księżnej Agnieszki w 1392 roku, żony Bolka II Małego, całe księstwa, a zatem i zamek Grodno, weszły w skład korony czeskiej.
Zamkiem zarządzały różne rody rycerskie. W 1545 roku właścicielem został Maciej von Logau. Przebudował on zamek w stylu renesansowym. Prace kontynuował jego syn, Jerzy von Logau. Powstał wówczas dolny dziedziniec otoczony murem obronnym z pięcioma bastejami, brama wjazdowa z budynkiem mieszkalnym, piekarnia, łaźnia, budynki gospodarcze. Z tego okresu pochodzą też portale drzwiowe z szarego piaskowca w zamku górnym oraz portal budynku przedbramia, zaliczany do najpiękniejszych na Śląsku. Od 1774 roku zamek przestał być siedzibą możnych rodów, zamieszkiwała go już tylko służba. Warowania zaczęła popadać w coraz większą ruinę. W pierwszej połowie XIX wieku zamek nabył prof. Johann Gustav Büsching. Zabezpieczył on zamek przed dalszym niszczeniem. Kolejni właściciele, hrabia Fryderyk von Burghaus w latach 1840-1855, a następnie baron Maksymilian von Zedlitz w latach 1860-1907, przeprowadzili wiele prac adaptacyjnych, przystosowując zamek do celów turystycznych. Rodzina von Zedlitz była właścicielem zamku do końca II Wojny Światowej.

Pod sam zamek samochodem nie można podjechać. Pojazd trzeba zostawić na parkingu przy głównej drodze, a następnie na piechotę podejść do warowni. Czas dojścia to jakieś 10 min.
Szeroka droga zaprowadziła mnie pod budynek bramny. Jest piękny, wprawił mnie w zachwyt. Wybudowany został w XVI wieku. Widnieje na nim data 1570 rok, więc prawdopodobnie wtedy właśnie powstał. Budowla ma kształt prostokąta, jest dwukondygnacyjna. Posiada piękny portal wejściowy z ciekawym mottem w tympanonie: „fortiter et fideliter” – silny i wierny. Ale prawdziwą ozdobą budynku są piękne sgraffita pochodzące z 1570 roku. Większość elewacji pokrywają dekoracje sgraffitowe. Od frontu figurują m.in. dwa lwy stojące na tylnych łapach. Koło jednego z okien zauważyłem dwa aniołki. Ponadto zwróciłem uwagę na zegary, słoneczny i księżycowy. Moim zdaniem, budynek bramny jest chyba najpiękniejszy w całym kompleksie.








Przez budynek bramny wszedłem na dziedziniec dolny. Zamek zwiedza się z przewodnikiem, wstęp jest płatny. Kupiłem bilet, a że miałem jeszcze kilkanaście minut do wejścia, poświęciłem ten czas na rozejrzenie się po dziedzińcu. Moją uwagę zwróciła wiekowa lipa. Liczy sobie ok. 500 lat, jej obwód wynosi 610 cm. Podobno niegdyś odbywały się pod nią sądy. Stąd jej nazwa – Lipa Sądowa. Poza tym na dziedzińcu stoi armata odlana w 1859 roku w Tuluzie. No i oczywiście mogłem się przyjrzeć obwarowaniom.



Zebrała się grupa zwiedzających, nadszedł przewodnik i weszliśmy na teren zamku. Pierwszy na drodze zwiedzania był budynek przedbramia. Powstał w czasie renesansowej rozbudowy zamku. Niegdyś na piętrze znajdowała kaplica. Ozdobą budynku jest piękny portal wejściowy wykonany z piaskowca, jeden z najpiękniejszych na Śląsku. Na łuku znajdują się alegoryczne płaskorzeźby kobiet, wyobrażające cechy rycerskie. Od lewej są to: sprawiedliwość, umiarkowanie, miłosierdzie, siła, cierpliwość, mądrość i nadzieja. Powyżej znajduje się osiem herbów rodowych związanych z rodziną von Logau. Poczynając od lewej są to herby: Logau, Reibnitz, Ogigel, Reideburg, Seydlitz, Reibnitz, Mühlheim, Nimptsch. Na samej górze portalu znajdują się dwa gryfy trzymające godło Świętego Cesarstwa Rzymskiego.



Minęliśmy budynek przedbramia i doszliśmy do wejścia do zamku górnego. W średniowieczu, to właśnie w tym miejscu mieściła się główna brama i to tutaj zaczynał się zamek. Wejście również poprzedzone jest portalem, jednak już nie tak okazałym, jak ten wcześniejszy. Po bokach znajdują się kobiety trzymające kosze z owocami na głowach. W kluczu portalu umieszczony jest herb rodu von Zedlitz.



Weszliśmy do sieni, która pamięta najdawniejsze dzieje zamku. Po prawej stornie znajdują się krzyże pokutne, po lewej znajduje się zejście do podziemi. W podziemiach została urządzona sala tortur, znajduje się tam również krypta grobowa rodziny von Zedlitz. W krypcie grobowej zostały pochowane dwie osoby: Maximilian Ferdinand von Zedlitz oraz jego syn Hans Robert von Zedlitz. Pochówki nie dotrwały do naszych czasów. Możemy jedynie zobaczyć fragmenty porozbijanych metalowych trumien. W krypcie znajduje się również płyta nagrobna jednego z dzieci von Zedlitzów.





Pierwsza komnata, którą zwiedzaliśmy, to sala rycerska. Wejście do niej poprzedza portal z piaskowca z herbami von Zedlitzów i von Seydlitzów. Na szczególną uwagę zasługuje kominek, jedyny oryginalny jaki zachował się w zamku. Jest on częściowo wykuty w skale, na której zbudowana jest warownia. Ponadto w tej sali zachowała się oryginalna posadzka i boazeria. Na uwagę zasługują również piękne, stare meble oraz rzeźbione drzwi. Nie wiem jednak z jakiego okresu pochodzą.






Kolejne zwiedzane sale znajdowały się na piętrze. Zajrzeliśmy do sali myśliwskiej, gdzie zgromadzone są trofea łowieckie. Następnie były sale książęce z makietą zamku, a także portretami trzech książąt świdnicko-jaworskich: Bolka I Surowego, Bernarda Świdnickiego oraz Bolka II Małego. W drugiej sali książęcej mogliśmy podziwiaj zachowane meble i obrazy z dawnej kolekcji zamkowej. M.in. na ścianach wiszą portrety dwóch żon Macieja von Logau. Po prawej to Katarzyna von Silberstein, po lewej Anna von Logau. Kolejna sala, zwana mokrą, zawdzięcza swą nazwę skale, która wystaje ze ściany. W czasie parnej pogody robi się wilgotna i mokra.






Moją uwagę zwróciły jednak przede wszystkim piękne kamienne portale zdobiące przejścia pomiędzy komnatami.



W czasie kiedy zwiedzałem zamek, wieża nie była dostępna. Zobaczyliśmy jeszcze filmy w salach multimedialnych i wyszliśmy na dziedziniec górny. To najstarszy dziedziniec na zamku, pamiętający jeszcze czasy średniowiecza. Możemy stąd zobaczyć dwa zachowane skrzydła mieszkalne. Trzecie, zachodnie, zawaliło się w 1789 roku. Pozostała po nim tylko jedna ściana i niewielkie fragmenty murów. Na uwagę zasługuje jeszcze studnia znajdująca się pośrodku dziedzińca. Tak naprawdę to średniowieczna cysterna o głębokości 5 metrów, w której przechowywano wodę dla załogi zamku.



Zwiedzanie zamku zakończyło się na dziedzińcu górnym. Chciałem jeszcze zobaczyć obwarowania od zewnętrznej strony. Niestety, żadna ścieżka nie prowadzi dookoła warowni. Niedaleko znajduje się również punk widokowy. Zajrzałem i tam.



Warto zwiedzić zamek Grodno w Zagórzu Śląskim. Zwłaszcza budynek bramny zachwyca swoimi dekoracjami sgraffitowymi. Nie można też przejść obojętnie obok pięknych portali drzwiowych. Myślę, że każdy wyjdzie stamtąd zachwycony. POLECAM!!!
Pierwszy raz w zamku byłem w połowie lat 60.Następne odwiedziny ok.2012, tylko że wtedy znałem historię zamku.
W dalszym ciągu nie wiem dlaczego bramę zdobią herby rycerskie okolicznej szlachty. Matką jednego z właścicieli zamku
późniejszego biskupa wrocławskiego była Zuzanna von Ogigel. Dlaczego o tym piszę, trzeci herb
od lewej to herb Ogigel, linii śląskiej.Ten sam herb na Mazowszu jest od 1400 roku. A ja i nie tylko jesteśmy spadkobiercami w linii męskiej tego herbu. Jeżeli ktoś mógłby naświetlić historię zamku i okolicznej szlachty to bym był wdzięczny