Wielokrotnie bywałem w Raciborzu, ale nigdy nie udało mi się wejść do kościoła św. Jakuba. A to dlatego, że poza odbywającymi się tutaj mszami, kościół jest zamknięty. Tak się zawsze składało, że odwiedzałem to stare piastowskie miasto w czasie, kiedy żadne nabożeństwa się tam nie odbywały. W końcu postanowiłem to zmienić. Sprawdziłem, że w okresie wakacji, w każdą niedzielę o godz. 9:30, w kościele sprawowana jest msza w języku niemieckim. W jedną z sierpniowych niedziel wsiadłem rano w samochód i pojechałem. Dojechałem na miejsce po godzinie 10:00. Musiałem jeszcze kilkanaście minut zaczekać na zakończenie nabożeństwa. Wykorzystałem ten czas, aby przyjrzeć się budowli z zewnątrz i zapoznać się z kilkoma faktami z jej historii.
Kościół św. Jakuba wraz z klasztorem został zbudowany w XIII wieku przez zakon dominikanów. Konsekrowany został przez biskupa wrocławskiego Tomasza I w 1258 roku. Niestety spłonął ok. roku 1300. Dzisiejsza, gotycka budowla, pochodzi prawdopodobnie z początku XIV wieku. Ostateczny kształt został jej nadany po kolejnej odbudowie (po pożarze z 1637r.) w 1655 roku. Przebudowy miały również miejsce w XIX wieku. Wtedy też, elewacji od strony rynku, nadano kształt neoromański.
W roku 1945 spłonął dach kościoła, ołtarz główny, uszkodzeniom uległo sklepienie w prezbiterium. Szybko podjęto prace przy odbudowie świątyni, które ukończono w 1947 r.
A co z klasztorem? Otóż po kasacji zakonu w Prusach, w roku 1810, został rozebrany. Podobny los miał również spotkać kościół, jednak dzięki zabiegom duchowieństwa, udało się go uratować.
Jednakże część zabudowań dawnego klasztoru przetrwała do dnia dzisiejszego. Otóż do ściany północnej prezbiterium przylega fragment dawnego krużganka klasztornego. Patrząc z zewnątrz można tego nie zauważyć.
Kiedy czekałem na zakończenie mszy, okrążyłem kościół kilka razy. Zauważyłem, że drzwi do zakrystii są otwarte. Postanowiłem tam zajrzeć. Spotkałem księdza, który pozwolił mi się rozejrzeć. I rzeczywiście, będąc w środku można domyślić się, że zachował się fragment dawnego krużganka. Świadczą o tym gotyckie sklepienia w pomieszczeniu przylegającym do zakrystii.
Msza się skończyła. Mogłem zwiedzić wnętrze kościoła. Jako ciekawostkę powiem, że wejście do kościoła z zewnątrz wybudowano dopiero w 1897 roku.Przy wejściu, z lewej strony, znajduje się figura św. Jana Nepomucena z 1720 roku. To bardzo popularny święty na Śląsku. W wielu miastach i miasteczkach można spotkać jego podobizny.
Kościół jest jednonawowy. Jak wspomniałem wyżej, ołtarz główny z obrazem św. Jakuba spłonął w 1945 roku. Dzisiejszy ma formę neogotycką. Przedstawia Najświętszą Maryję Pannę w otoczeniu aniołów. Zaś patron kościoła przedstawiony jest na witrażu nad ołtarzem.
Najcenniejsza pod względem architektonicznym jest jednak barokowa kaplica grobowa hrabiów von Gaschin. Powstała w latach 1637-1655. Oddzielona jest od nawy głównej kościoła lekkim podwyższeniem posadzki z czarnego marmuru. Sklepienia są bogato zdobione zaś w obramowaniu okna możemy podziwiać bogatą dekorację stiuków. Są to najstarsze na Górnym Śląsku zdobienia stiukowe. Nie mniej ciekawy jest ołtarz z czarnego marmuru z Grupą Ukrzyżowania wykonaną z alabastru. Dekorowany jest licznymi motywami roślinnymi, a także aniołkami podtrzymującymi gładki plafon . Ołtarz, ufundowany przez hrabiego Melchiora Ferdynanda von Gaschin, powstał w 1661 roku. Jego twórcą jest Salomon Steinhof.
Pod kaplicą znajdują się pochówki hrabiów von Gaschin. Do kaplicy można wejść przez małą furtkę. Pod oknem jest tablica z herbem rodu oraz imionami osób tutaj pochowanych. Uważam, że chociażby ze względu na tę piękną kaplicę, warto ten kościół zwiedzić. Mnie to miejsce oczarowało.
Cennym zabytkiem jest także kaplica Matki Bożej Różańcowej z 1659 r. Prawdopodobnie również została wykonana przez Salomona Steinhofa. Składa się z trzech obrazów umieszczonych jeden nad drugim. Dolny obraz przedstawia Matkę Boską, zaś po jego bokach zostały ustawione figury św. Dominika oraz św. Jacka. Kolejne obrazy przedstawiają widzenie św. Dominika oraz św. Józefa z Dzieciątkiem. Całość otoczona jest bogato zdobionym wieńcem.
Moją uwagę przykuła także klasycystyczna ambona oraz ołtarze boczne pochodzące z drugiej połowy XVIII w.
Wg przekazów, w kościele znajdują się trzy krypty. Jedna znajduje się pod kaplicą św. Krzyża, czyli krypta grobowa hrabiów von Gaschin, o której wyżej pisałem. Dwie kolejne mają znajdować się pod kaplicą Matki Bożej Różańcowej oraz pod kaplicą św. Walentego. W jednej z tych krypt prawdopodobnie zostali pochowani książęta opolsko-raciborscy Mieszko Otyły oraz jego brat Władysław. Obydwaj książęta wspierali finansowo Dominikanów. Do krypt nie wchodzono od setek lat. Myślę, że prace archeologiczne w samym kościele, pozwoliłyby lepiej poznać nie tylko dzieje samego kościoła, ale również dzieje Raciborza.
Chciałbym jeszcze wspomnieć o dwóch wielkich zakonnikach dominikańskich, którzy swoimi dziełami literackimi, stworzonymi w Raciborzu, wpisali się do polskiej literatury. Pierwszy z nich to Wincenty z Kielczy. Jest autorem dwóch żywotów św. Stanisława oraz słynnego hymnu Gaude Mater Polonia. Jest także autorem zaginionej kroniki, w której znalazło się pierwsze pisane zdanie polskie. Otóż, po klęsce wojsk polskich pod Legnicą, do Raciborza dotarł rycerz Jan Iwanowic, który zrelacjonował zakonnikowi przebieg bitwy z tatarami. I przekazał słowa księcia Henryka Pobożnego, który przed swoją śmiercią miał powiedzieć: „Gorze szo nam stalo”, co znaczy: przytrafiło nam się nieszczęście. Jest to starsze zdanie, od słynnych słów chłopa Brukały: „Daj ut ja pobrusa a ty poziwaj” zapisane w księdze henrykowskiej ok. 1270 roku.
Drugim znanym zakonnikiem jest Peregryn z Raciborza, zwany też Peregrynem z Opola. Jest on autorem słynnych na całą Europę kazań z lat 1297-1304. Napisał 64 kazania o świętych i 57 kazań na niedzielę. Kazania te są jednym z najważniejszych pomników kultury średniowiecznej Europy. Ale jest to również zbiór najstarszych górnośląskich podań. A to dlatego, że mnich Peregryn w swoich kazaniach lubił podawać przykłady. To dzięki nim, jego kazania stały się tak popularne.
Myślę, że będąc w Raciborzu, warto bliżej poznać kościół św. Jakuba. Ten średniowieczny, cenny zabytek zaciekawi niejednego turystę. To świadek wielu setek lat historii miasta. Zachęcam do jego zwiedzenia, poznania jego dziejów, a dla osób wierzących to idealne miejsce do modlitwy.